Maja Janoszek
◷
Artystom coraz trudniej jest się przebić ze swoją muzyką, ale jak mają się przebić, jeśli algorytmy serwisów streamingowych podsuwają „Gejowskiego Nurka”, który ma trzy MILIONY odtworzeń. Czy Spotify cokolwiek z tym robi? Nie sądzę. Czy Spotify ma w tym interes? Nie wiem, lecz się domyślam – mówi Paweł Górkiewicz, twórca profilu instagramowego @spotkania_z_kulturą, gdzie opowiada o muzyce.
Jak niszowi artyści, często też początkujący, mogą tworzyć na zalgorytmizowanym rynku muzycznym?
– Social media dały iluzję, że jest łatwo. Bo łatwo jest wydać, nagrać filmik. Ale tak naprawdę niewiele się zmieniło w kwestii tego, jak się przebić na rynku muzycznym – komentuje Magda Kuźnik, menadżerka artystów. Wraz z Juliuszem Kamilem współtworzyła sukces gwiazd, takich jak Roxie Węgiel, Ochmana, czy, Cyrko.
– Umiejętne posługiwanie się narzędziem, jakim jest Tiktok, jest jednym z najważniejszych aspektów tej promocji. Jeśli przez zły hook twoje video zamiast dotrzeć do stu tysięcy odbiorców, dotrze do tylko stu, to tym samym twoja piosenka dotrze do o wiele mniejszej grupy, niezależnie od jej jakości.
– Jak więc zacząć? – pytam.
– Trzeba zbudować silną markę osobistą.
TWÓJ SPOTIFY TASTE PROFILE, A PRAWDZIWY SŁUCHACZ
Gustav Söderström 13 marca 2026 roku podczas konferencji SXSW zaprezentował funkcję Taste Profile na Spotify. Ma ona zbierać informacje o tym, czego słuchamy i w jaki sposób to robimy. Obejmuje artystów, gatunki. Każda piosenka znajdująca się w bazie serwisu jest dokładnie opisana nie tylko pod względem gatunku, wykonawcy, ale również taneczności czy nastroju. Na tej podstawie powstaje profil pokazujący użytkownikowi jego gust muzyczny.
– Jakiej muzyki słuchają wasi odbiorcy? – pytam duet genetic mess tworzony przez Norena Czepieleckiego i Szymona Trzebeleckiego. Związani są z krakowskim kolektywem OUTPOST, który zrzesza niszowych artystów i pomaga w ich rozwoju.
– W naszej muzyce bardzo hejtujemy kapitalizm, korpo, więc słuchają nas młodzi i pewnie osoby, które nie popierają tego, wkurzeni pracownicy korpo. Kiedy rozmawiamy z naszymi słuchaczami, osobami, które naprawdę nas lubią, to wydaje nam się, że to nie pasuje pod ten profil. Okazuje się, że osoba, która nas słucha, lubi też bardzo dużo gatunków. A myśleliśmy, że są to osoby zainteresowane elektroniką – mówi Noren. Swoją muzykę określają jako elektroniczne brzmienia. Słychać w nich też cyfrowe przetwarzanie gitary rockowej, tajemniczość.
– Więc jak niszowi artyści mogą być odkrywani? Czy algorytmy są stronnicze? – zastanawiam się.
– Na platformach algorytm albo woli większych artystów, albo często artystów, którzy mają podpisane kontrakty z wytwórniami. Zdarzy się, że podsunie on coś mniej znanego, ale raczej, z własnego doświadczenia, jak szukamy jakichś brzmień undergroundowych, niezależnych, to jest to wyszukiwanie z poleceń. Gra tu rolę to, jakie wytwórnie inwestują pieniądze w Spotify.
ARTYSTA WIĘŹNIEM KONTENTU
Martyna Adamowska, dziennikarka muzyczna i twórczyni konta instagramowego @reakcjemuzyczne, podczas naszej rozmowy zauważa, że media społecznościowe dają piosenkom drugie życie. Tak było na przykład z „Absolutnie, absolutnie” zespołu Sorry Boys. Nie było to przez odkrycia słuchaczy na Spotify.
Naukowcy z UC Davis opublikowali na początku 2025 roku badanie „Information, Communication & Society”, gdzie porównali algorytmy Spotify oraz TikToka. Badania pokazują, że hity na listach przebojów obu platform różnią się od siebie, a piosenki dłużej pozostają hitami właśnie na TikToku. Na Spotify w przeciągu roku trendowało 1707 piosenek, a na TikToku 321. Mają na to wpływ trendy, taneczne wyzwania oraz możliwość wykorzystywania utworów do własnych treści.
– Gdzie zaczęłaś się promować? – pytam artystki Manię G. Pisze piosenki odkąd skończyła 12 lat.. Inspirowała się wtedy Billie Eilish. Mając 16 lat dołączyła do zespołu, tworzyła muzykę elektroniczną. Jak przyznała, teraz czuje, że robiła to dlatego, że było to coś modnego.
– Zaczęłam promować się dość późno. Na początku było to wstydliwe wstawienie, jak śpiewam. Teraz jest TikTok ale pamiętam, że było też Musical.ly, tylko że tam się nie śpiewało. Miałam też Instagrama. Mam wrażenie, że było dość trudno się wypromować. Prawdziwą promocję, tworzenie wizerunku zaczęłam dwa lata temu.
Wpisując na TikToku frazę “niszowi artyści” nie znalazłam od razu kont tych artystów. Musiałam przewinąć 27 filmików, przejrzeć komentarze i oznaczenia ludzi, aby znaleźć kolejnych rozmówców: INKĘ i Michała Sochackiego.
Michał wstawiał na Instagrama zwykłe posty ze zdjęciami, okładkami singli albo rolki, na których śpiewa. Dopiero po większym rozeznaniu się w temacie promocji zaczął publikować na TikToku. Najlepsze zasięgi mają u niego karuzele. Kilka zdjęć, z reguły selfie, z różnymi „hookami” [chwytliwymi napisami]. Przeglądam jego konto i zapada mi w pamięć rolka z napisem “Właśnie trafiasz na niszowego, artystę, który nie trenduje na tiktoku”.
– Musisz bić się o uwagę odbiorcy? – pytam Michała.
– Biorąc pod uwagę erę TikToka i to, ile aktualnie jest artystów na rynku muzycznym, to śmiało mogę powiedzieć, że tak… Muzycy niestety muszą walczyć o uwagę.
– Uważasz się za muzyka czy twórcę treści wideo robiącego muzykę?
– Te dwa określenia są odpowiednie i nierozłączne. Szczególnie jeżeli chodzi o niezależnych muzyków, którzy większość rzeczy muszą robić sami. Często się zdarza, że więcej czasu zajmuje nagranie i zmontowanie rolek, niż pisanie i nagrywanie piosenek.
Oprócz tego popularny jest drugi trend wśród niszowych artystów. „Jeśli lubisz muzykę X i Y, to ja jestem Z i robię podobną muzę”. Porównywanie się. Pod algorytm, który wyłapuje nazwy większych artystów. Wiadomo, chodzi również o przedstawienie w skrócie klimatu swojej twórczości. Ale pierwsze trzeba mieć komu o tym mówić. W rozmowie z INKĄ, u której nie widziałam jednak takiego materiału, zapytałam dlaczego czegoś takiego nie nagrała. INKA przyznaje, że zrobiła kiedyś taki TikTok, ale porzuciła go. Jak mówi – dziwnie było jej się porównywać do kogoś innego. W końcu chce być sobą, znaną jako INKA, nie podróbka, mała wersja kogoś innego.
JESTEŚ WSZYSTKIM
Michał, Mania G, INKA i genetic mess wspominają o tym, co jest konsekwencją zalgorytmizowania się rynku rządzonym liczbami polubień pod kontentem. Wszyscy wskazują, że na początku pieniądze są ważne, a kariera to raczej hobby. Trzeba przyoszczędzić na tym, na czym się da.
Julia Rocka na swoim TikToku pokazuje kulisy tworzenia trasy koncertowej, teledysków jako początkująca artystka z niskim budżetem. Tylko że Julia jest znana tej tiktokowej społeczności i nie zaczynała od początku jako piosenkarka. Wybiła się dzięki kontentowi o szkole aktorskiej. INKA wspomina, że ciężko jest się wybić z własną muzyką, bo nie jest to wykorzystywanie trendujących dźwięków, które jeszcze bardziej podnoszą oglądalność.
– Wiele ludzi nie wiedziało, kim ja jestem. Dalej mnóstwo osób tego nie wie, więc ludzie niechętnie, zwłaszcza na Instagramie, dają follow i koło się zamyka. Nie masz fanów, bo ludzie cię nie followują. Czemu mają to robić, jeśli nie masz innych fanów? – wyznaje INKA. Gatunek, jaki wykonuje, określa jako pop poetycki, śpiewa też po francusku.
– A jednak musisz wciąż tworzyć, bez tego nie miałabyś żadnych słuchaczy – zauważam.
– Chciałabym być po prostu wokalistką, a muszę robić kontent na TikToka. Jakbym chciała się bawić w marketing to poszłabym w marketing – odpowiada INKA.
– Ciężko to pogodzić z pracą na etat. Trzeba być swoim social media menadżerem, menadżerem, bookerem, producentem, bo też trzeba oszczędzić – dodają genetic mess. Muzycy są wszystkim, tylko nie muzykami. Z przymusu.
WYCHODZENIE Z BANIEK
Przebicie się przez bańki muzyczne jest trudne i dla artystów, i dla słuchaczy. Gdzie szukać nowości?
– Na platformie Bandcamp czy nowopowstałej polskiej aplikacji UnknownBand, która oferuje odkrywanie muzyki w ciemno – podpowiada Kamila Szcześniak, twórczyni “Rozmowy Kulturalne.podcast”. Paweł Górkiewicz dodaje Festiwale Showcaseowe i chodzenie na supporty przed gwiazdami wieczoru.


Dodaj komentarz