Ilustracja: Pola Piesak (@pola.piesak)
Zofia Oleksiak

Polacy zalegają ze spłatą łącznie około kilkudziesięciu miliardów złotych, przeważnie przez niespłacone pożyczki i kredyty. Decyzje kredytowe z zasady są raczej przemyślane, a banki sprawdzają płynność finansową. Niektórzy jednak podejmują je pod wpływem impulsu – a później nie są w stanie tego spłacić.
– Wpisywałem fałszywe dane, że niby pracuję na umowie o pracę na czas nieokreślony od kilku lat. Tak naprawdę byłem wtedy na śmieciówce tylko od miesiąca – mówi 24-letni Tadeusz. Zrobił tak w kilku różnych bankach i zawsze pozytywnie rozpatrywano wnioski.
Chłopak choruje na chorobę afektywną dwubiegunową (ChAD) typu I. W epizodach manii występują u niego stany psychozy. Podczas ostatniego zaostrzenia choroby chłopak zadłużył się w trzech bankach na około 20 tysięcy złotych. Nie pamięta, na co wydał wszystkie pieniądze.
– Nie miałeś w związku z tym problemów? Nikt cię nie nakrył? – pytam chłopaka.
– Nie. Spłacałem dosyć regularnie, więc bank się nie interesował, czy dane są prawdziwe.
U 30-letniej Pauliny zdiagnozowano osobowość chwiejną emocjonalnie, nazywaną borderline. Jest zadłużona na 25 tysięcy. Na koncie ma też komornika. Pół roku temu wyjechała do Holandii. Aktualnie ma stałą pracę i jest – jak mówi – niezależna finansowo.
– Prawdziwa spirala – mówi. – W pewnym momencie zaczęłam brać pożyczki po to, żeby spłacać inne pożyczki. No, ale finalnie nie dałam rady. Odpuściłam, bo nie byłam w stanie tego spłacać. Teraz płacę komornikowi co miesiąc tyle, ile mogę.
WYŁUDZAŁ KREDYTY W BANKACH
Ostatni epizod maniakalny 24-letniego Tadeusza rozpoczął się w styczniu 2026 roku i trwał prawie trzy miesiące. Miał błędną diagnozę, a co za tym idzie – źle dobrane leki, które tylko pogłębiały jego manię. Zwolnili go z pracy, stracił wielu przyjaciół i… wyłudził cztery kredyty w różnych bankach. Każdy na 5 000 zł. W spłaceniu jednego pomogła mu rodzina. O innych nie powiedział nikomu.
Jego pierwszym kredytem była płatność ratalna na nowego smartfona. Wtedy po raz pierwszy podał fałszywe dane dotyczące swojego zatrudnienia.
– Uzależniłem się od tego, jak bardzo to było łatwe – mówi chłopak. Wnioski składał siedząc na kanapie w mieszkaniu. Rozpatrywano je w przeciągu maksymalnie 15 minut, a pieniądze były na koncie od razu.
– Miałem świadomość, że to, co robię jest nielegalne i może się to skończyć źle, ale jeśli będę to spłacać, to wszystko gra, co nie? – Tylko że Tadeusz stracił w manii źródło dochodu. Zaczął zapożyczać się u znajomych i rodziny.
Do tej pory w żadnym miejscu pracy nie udało mu się dociągnąć do roku stażu. Zwalniali go podczas epizodów – czy to maniakalnego, czy depresyjnego. Sam chłopak przyznaje, że zaniedbywał wtedy swoje obowiązki.
– Wychodziłem wcześniej ze zmiany na melanż, albo w trakcie pracy szedłem na krótki spacer się zjarać. Z kolei podczas epizodu depresyjnego potrafiłem w ogóle nie przyjść do pracy, bez wcześniejszego poinformowania przełożonych. Po prostu nie byłem w stanie wstać z łóżka.
W PSYCHOZIE BRAŁAM CHWILÓWKI
– Mam orzeczenie o niepełnosprawności stopnia umiarkowanego, ale i tak muszę pracować jak zdrowa osoba, żeby się utrzymać – mówi 35-letnia Marlena. Zmaga się ze schizofrenią paranoidalną i depresją poschizofreniczną. Leczy się farmakologicznie.
Kobieta pracowała w 16 miejscach pracy, w tym w fabrykach, kilku sklepach i w kinie. Z pracy zazwyczaj rezygnowała sama, kiedy miała obawy, że zaraz to oni ją zwolnią. Zadłużyła się na około 10 tysięcy w przeciągu trzech miesięcy. – Miałam mnóstwo pomysłów na otwieranie jakichś biznesów, czułam się bardzo pewna siebie, że dam radę to udźwignąć, pospłacać. Wyliczałam sobie, ile wynosi rata i myślałam “nie no spoko” – wyznaje Marlena.
35-latka wyjechała do Holandii za pracą z zakwaterowaniem. Były partner trafił do więzienia, a jego mieszkanie było zadłużone. Kilkuletnią córkę zabrała opieka społeczna, a Marlena została z komornikiem.
Na grupie facebookowej natrafiła na kancelarię oddłużania. – Za niewielką opłatą mają mnie reprezentować w sądzie po to, żeby mi te chwilówki umorzono. Do tego czasu mam nie odpisywać na żadną korespondencję, czy to komorniczą, czy ponaglenia.
Jak twierdzi adwokat Karolina Pilawska, sama diagnoza przewlekłej choroby psychicznej nie powoduje umorzenia sprawy. Sąd bada stan człowieka w chwili zawierania konkretnej umowy. Trzeba wykazać, że właśnie w dniu i w momencie zawierania umowy stan tej osoby wyłączał świadomość albo swobodę podejmowania decyzji.
Marlena: Chcę wrócić do Polski z czystą kartą, żeby nie mieć już żadnych długów, ani pożyczek. Będę musiała się pilnować, bo to kusi cholernie. Szybka kasa. Jak już się raz weźmie, to łatwiej wziąć kolejne – twierdzi.
O tym też mówią eksperci: trzeba zatrzymać dalsze zadłużanie. Zastrzec numer PESEL, ustalić wszystkie istniejące zobowiązania i odciąć możliwość łatwego zaciągania kolejnych.
PRZESTARZAŁE PRAWO
Jednak właściciel numeru PESEL może sam cofnąć swoje zastrzeżenie. Operację można wykonać elektronicznie, a zmiana jest realizowana od razu. – Dla człowieka w epizodzie maniakalnym jest to więc bariera, ale nie mur – mówi adwokat Karolina Pilawska.
Ukończyła Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego z wynikiem celującym. Jest adwokatem wpisanym na listę Izby Adwokackiej w Warszawie. Prowadziła zajęcia dydaktyczne – m.in. w Akademii Leona Koźmińskiego oraz w Menedżerskiej Akademii Nauk Stosowanych w Warszawie w ramach studiów MBA.
Reprezentowała członków Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, ratując ich mieszkania przed egzekucją.
Obecnie współprowadzi własną kancelarię adwokacką Pilawska Zorski Adwokaci oraz edukuje na tematy prawno-finansowe w mediach społecznościowych.
– Artykuł 82 kodeksu cywilnego pochodzi z zupełnie innej rzeczywistości – stwierdza adwokat Pilawska. – Kodeks cywilny został uchwalony w 1964 roku. Wtedy zaciągnięcie poważnego zobowiązania wymagało zazwyczaj wyjścia z domu, spotkania z drugim człowiekiem, rozmowy, podpisania dokumentów. Dzisiaj pożyczkę można zaciągnąć w telefonie, siedząc samemu w domu, również w środku nocy. Kilka minut później pieniądze mogą być na rachunku. Przepis pozostał ten sam, ale świat, dla którego został napisany, radykalnie się zmienił.
SPIRALA POŻYCZEK
– Wyszłam z założenia, że skoro to jest takie proste, to po prostu sobie przeklikam te formularze. A to jechałam na wakacje, a to coś innego. I tak ciągle w kółko – mówi 30-letnia Paulina. Jest zadłużona na około 25 tysięcy.
Kobieta pół roku temu wyjechała do Holandii do przyjaciółki. Mieszka w mieszkaniu socjalnym. Wyjechała, bo było jej ciężko: rozstała się z partnerem, a praca za najniższą krajową nie wystarczała jej na utrzymanie.
Pierwszą pożyczkę wzięła jeszcze podczas pandemii. Wtedy odrzucono jej wniosek na kontynuację świadczenia rehabilitacyjnego. Miała umówioną wizytę dwutygodniową w szpitalu na dermatologii. Wzięła chwilówkę na trzy tysiące. – Za chwilę znalazłam coś, co było na raty, żeby spłacić tamtą chwilówkę od razu. Wzięłam cztery tysiące, żeby mieć coś jeszcze w zanadrzu. I tak to leciało.
– Nie myślałam długo nad tym. Siedziałam sobie wieczorem i nagle pojawiał się impuls “ej, wezmę pożyczkę, bo chciałabym sobie coś kupić”. Wypełniałam wniosek, dostawałam kasę i kupowałam. Od ubrań, przez jakieś pierdoły w chińskich sklepach.
POSTĘPOWANIE SĄDOWE
Następnym krokiem jest zebranie pełnej dokumentacji medycznej. Potem tworzona jest oś czasu i zestawia się daty zawierania kolejnych umów z przebiegiem choroby.
Równolegle należy zażądać od banków i firm pożyczkowych pełnej dokumentacji dotyczącej każdej umowy: wniosku kredytowego, danych przedstawionych przez klienta, przebiegu procesu weryfikacji, nagrań rozmów oraz dokumentów dotyczących badania zdolności kredytowej.
– Oprócz stanu klienta, badamy samą treść umowy. Zdarza się, że występują w niej naruszenia ustawy o kredycie konsumenckim, które mogą otwierać drogę do skorzystania z sankcji kredytu darmowego. Jeżeli zobowiązań nie można skutecznie zakwestionować, a skala zadłużenia przekracza możliwości danej osoby, jednym z rozwiązań jest też upadłość konsumencka – mówi adwokat Karolina Pilawska.
W sprawach, w których powołany przez sąd biegły psychiatra jednoznacznie stwierdzi stan wyłączający świadome podjęcie decyzji w dniu podpisania umowy, sądy w blisko 100% przypadków orzekają na korzyść dłużnika/rodziny, unieważniając umowy pożyczkowe.
Szacuje się jednak, że zaledwie 15–20% przypadków zadłużenia osób z zaburzeniami psychicznymi trafia na drogę sądową.
W badaniach konsumenckich (BIG InfoMonitor) ok. 12–15% dłużników wskazuje ciężką chorobę własną lub członka rodziny (w tym zaburzenia psychiczne i otępienne) jako bezpośrednią przyczynę utraty płynności finansowej i wpadnięcia w pętlę zadłużenia.
KOMENTARZ BANKU
Według informacji przekazanych przez PKO BP, banki nie opierają się wyłącznie na deklaracjach klienta. Wykorzystywane są dane z niezależnych i obiektywnych analiz dotyczących wydatków ponoszonych przez gospodarstwa domowe.
– Weryfikujemy historię kredytową klienta także w zewnętrznych bazach, w tym w Biurze Informacji Kredytowej (BIK), gdzie znajdują się informacje o aktualnych i spłaconych zobowiązaniach oraz terminowości ich regulowania – przekazuje przedstawiciel banku.
– Co się dzieje w momencie niespłacania pożyczki w banku? Jaka jest procedura? Od razu idą Państwo z tym do sądu?
– Kwoty opóźnionych w spłacie transakcji dokonywanych w ramach limitu po 30 dniach od ich wykonania stają się przeterminowane i wymagalne. Trafiają one do procesu monitorowania opóźnień w spłacie (tak jak inne produkty w banku). Bank wysyła do klienta SMS-y, maile, a także dzwoni, by poprosić o spłatę. Jednocześnie na każdym etapie trudności ze spłatą klient ma możliwość złożenia wniosku restrukturyzacyjnego (także poprzez zdalne kanały kontaktu). Dopiero brak reakcji klienta (brak spłaty) na przedmiotowe działania prowadzi do przekazania sprawy do sądu i po uzyskaniu prawomocnego tytułu wykonawczego sprawa jest kierowana do komornika. W praktyce jest to minimum 9 miesięcy od pierwszego opóźnienia w spłacie, więc klienci mają dużo czasu na uregulowanie zobowiązań.
ZNAKI OSTRZEGAWCZE
– Decyzje finansowe z zasady powinny być przemyślane, często omówione z doradcą albo kimś bliskim. Tymczasem w kryzysach przeważnie są one samodzielne, a osoba, która staje na drodze i odradza, jest przez chorego odrzucana. Rodzina często nie wie, przyjaciele też nie mają pojęcia. Osoba w kryzysie sama podejmuje decyzje, które później w fazie stabilizacji choroby musi odkręcać co nie zawsze jest proste – mówi Katarzyna Kucewicz, psycholożka i psychoterapeutka, od 15 lat aktywna w zawodzie.
Jest autorką książek psychologicznych, porusza w nich tematy związane z emocjami, relacjami międzyludzkimi oraz rozwojem osobistym.
– To jest kwestia myślenia tu i teraz – odpowiada. – Kwestia niebaczenia na konsekwencje, tylko skupiania się na tym, czego aktualnie się potrzebuję. Często w gorszych chwilach liczy się tu i teraz.
W remisji te decyzje często są powodem do wstydu, poczucia gorszości, ale też realnej obawy, jak sobie poradzić. Negatywne myśli mogą wpędzić w epizody depresyjne, czy zaburzenia lękowe.
W takim razie jak sobie z takimi impulsami radzić? – Pacjentów w remisji uczymy higienicznego stylu życia, uważności na siebie, radzenia sobie z kryzysami życiowymi, w tym zarządzania swoim budżetem, ale też tego, jak sobie radzić, kiedy objawy zaczynają się rozkręcać.
Psycholożka mówi tu o tak zwanych objawach ostrzegawczych, czyli symptomach zwiastunowych. Czasem już sama myśl o kredycie to zwiastun, że coś się dzieje. Dzięki psychoterapii i psychoedukacji osoby mogą szybciej nauczyć się rozpoznawania choroby i krytycznego patrzenia na spontaniczne pomysły.
Zapytałam Tadeusza o jego objawy ostrzegawcze.
– Jak pojawia mi się chociaż myśl o kredycie, to od razu dzielę się tym z kimś bliskim. Nawet głupie napisanie na messengerze do znajomych, którzy raczej wybiją mi to z głowy, pomaga. Zatrzymuje mnie to na chwilę w miejscu i ogarnia.
Od ostatniego epizodu maniakalnego chłopak nie wziął już żadnej pożyczki.
– Nigdy nie zapomnę, jak bardzo mi było wstyd przed rodziną przyznać, że wziąłem kredyt na pięć tysięcy i przewaliłem całą kasę, w dodatku nie wiem na co. A i tak powiedziałem tylko o jednym. Przyrzekłem sobie, że nigdy więcej. Nie możemy ufać sobie w epizodzie.
Według raportów Narodowego Funduszu Zdrowia z zaburzeń psychicznych w publicznym systemie ochrony zdrowia leczy się rocznie ok. 3,8 mln osób.
Badania nie obejmują w pełni gabinetów prywatnych, które w Polsce stanowią znaczną część rynku opieki psychologicznej i psychiatrycznej. Z badań epidemiologicznych (m.in. badanie EZOP II) wynika, że kryterium chociaż jednego zaburzenia psychicznego w ciągu życia spełnia ponad 23% dorosłych Polaków (ponad 6–8 mln osób), jednak znaczna część z nich nie szuka pomocy medycznej w publicznej służbie zdrowia.
Średnia wysokość kredytu gotówkowego sięga ok. 30 tys. zł. Banki odnotowują wzrost zainteresowania pożyczkami na wysokie kwoty (powyżej 50 tys. zł).
Instytucje finansowe nie weryfikują poczytalności klienta przy udzielaniu pożyczki. Oznacza to, że ciężar udowodnienia braku poczytalności spoczywa na rodzinie w postępowaniu sądowym na podstawie opinii biegłego psychiatry.


Skomentuj