Korekta: Weronika Jóźwiak
Zofia Oleksiak

Zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda praca w piekarni? Jedząc bułkę, myśleliście o tym, kto ją wypiekał? Przecież ktoś musiał zrobić tę focaccię. Ktoś miał zmianę na piątą rano, żebyście Wy mogli przed pracą kupić sobie drożdżówkę. Gorzko-słodki spektakl „Pieśni piekarzy polskich” pokazuje trud pracy fizycznej. To opowieść o wyzysku, o szukaniu swojego miejsca na Ziemi, o przyjaźni i wypaleniu. A gdyby tak dodać do tego rap?
Tekst upiekł Mariusz Gołosz, były piekarz. Swoje doświadczenie przesypał na kartkę papieru. Klaudia Gębska zrobiła z tego teatr. Zrewolucjonizowała polską scenę, tworząc rap-musical o bułkach. Niezwykle płynnie przeplata bajkę, humor i powagę. Genialni aktorzy trzymają w napięciu do ostatniej chwili, tak bardzo, że widzowie nie wiedzieli, czy końcowe napisy z podziękowaniami są jeszcze częścią historii.
Dwóch piekarzy – Filip Zaręba i Piotr Tuleja – walczy z kapitalizmem, wyzyskiem, mobbingiem i nierównością społeczną. Powiedzielibyście, że przecież mogli się zwolnić z tej pracy. A czy Wy tak robicie? Człowiekowi raczej zależy na w miarę stabilnym zatrudnieniu. Historia jest o piekarniach, ale równie dobrze mogłoby być to korpo. Gdyby chłopaki nie miały siebie nawzajem, byłoby im jeszcze trudniej przetrwać w toksycznej atmosferze pracy. Są work buddies. Work besties. Czy co to tam.

Widać, że Filip Zaręba jest w swoim żywiole. Aktor znany z roli w „1670” błyszczy na scenie teatralnego rapu (a może rapowego teatru?). Wyczucie rytmu, lekkość i niesamowite flow przy nawijaniu o bułkach za 50 złotych. Robi to w sposób hipnotyzujący. Bije na kolana czwartą ścianę, chodzi między widownią i nawiązuje z nią głęboki kontakt wzrokowy. Stworzył piekarza, z którym naprawdę może empatyzować nawet starsza widownia, która ewidentnie nie zraziła się sporą liczbą przekleństw.
Zwieńczeniem historii jest monolog szefa piekarni. W Wolskim Centrum Kultury wcielił się w niego Samuel Drobisz (w zastępstwie za Michała Badeńskiego). Genialne wykonanie studenta piątego roku aktorstwa Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie. Świetnie odnalazł się w roli, zbudował napięcie i wzbudził silne emocje w odbiorcy.
Nad tekstami piosenek pracowali aktorzy Filip Zaręba, Michał Królikowski i Piotr Tuleja z pomocą dramaturga Patryka Kozłowskiego i reżyserki Klaudii Gębskiej. Co ciekawe i ważne – utwory są tak dobre, że trafiły na streamingi, gdzie biją po kilka tysięcy odsłuchań. Cały spektakl nagrano i wypuszczono na VOD.

W dobie sztucznej inteligencji i robienia okładek przy pomocy AI warto docenić fakt, że nad tym spektaklem pracował tłum ludzi.
O Klaudii Gębskiej będzie jeszcze głośno. O całym sztabie będzie.
Szanujmy piekarzy. Nigdy nie wiadomo, z czym muszą się mierzyć.


Skomentuj