,

Tryptyk stańczycki


Kacper Kubik

1–2 minut

Zbiór fotografii z osobistych poszukiwań i odkrywania kultury bałtyckiej (w tym prusko-niemieckiej), które zaczęły się w miejscu wykonania zdjęć, a zakończyły przy Zatoce Fińskiej. Są efektem prywatnej fascynacji krajami bałtyckimi. Mam nadzieję, że tym fotofelietonem poruszę Rozgłosowy cykl prezentacji pięknych miejsc, które mają moc, by inspirować młodych architektów, projektantów, ale i historyków, dziennikarzy oraz innych artystów, tak jak zainspirowały mnie. Tryptyk był wystawiany m.in. w częstochowskiej Dekadencji.

Monumentalne, najwyższe w Polsce (mają 36,5m wysokości!!) pruskie, żelbetowe mosty nad uroczą rzeką Błędzianką w Puszczy Rominckiej. Miały kiedyś ogromne znaczenie militarne i zostały wybudowane, by służyć transportowi zasobów na wschód podczas wojny. Po ponad 100 latach nadal są w doskonałym stanie i można zawiesić na nich oko. Budowano je od 1912 roku do lat 20. W niedalekiej odległości znajdują się również kolejne pary niższych mostów linii kolejowej, która miała łączyć Pomorze z Litwą (w Kiepojciach i całkowicie pochłonięte przez naturę w Botkunach). Niektórzy nazywają je akweduktami ze względu na bliskie podobieństwo (np. do Pont du Gard). Zostały wyjątkowo elegancko ozdobione, co jest ciekawe w kontekście pierwotnego, logistyczno-militarnego charakteru. Z pozoru zwykły wiadukt kolejowy, a pełnił rolę ważnego elementu niemieckiej propagandy sukcesu, która miała za zadanie ograniczyć emigrację zarobkową na zachód z Prus Wschodnich, które przeżywały kryzysy gospodarcze i mierzyły się z wyludnieniem ludności. Po II wojnie światowej tory kolejowe zdemontowali Rosjanie i wywieźli na wschód jako trofeum. Został beton.

To miejsce, które wywołuje swoim rozmiarem podziw i fascynację monumentalizmem w działaniu propagandy, która miała zadanie manifestować fałszywą potęgę oraz kształtować świadomość lokalnej społeczności sprzed wieku.

W centrum kadru widać skalę tego obiektu w zestawieniu z człowiekiem, który pielgrzymuje po tych terenach. W tle pojawia się również tańcząca kobieta (znalazła się tam całkowicie przypadkowo – a rola przypadku bywa w życiu doprawdy piękna).

Zostały wykonane przy użyciu aparatu Zeiss Ikon Contessa LK z obiektywem Tessar 50mm f/2.8, na filmie Kodaka 400TX, przy zastosowaniu podwójnej ekspozycji w Stańczykach, będących tematem tego tekstu, oraz na Starym Cmentarzu w Piotrkowie Trybunalskim, z którego pochodzę 🙂

Ciekawskim i wytrwałym do końca pozostawiam oryginalny materiał z przejazdu pociągu po jednym z tych monumentalnych mostów w latach 30. XX wieku:


Skomentuj